Zimowisko Narie
Fotoreportaż uczestników zimowiska.
Tu w Bieszczadach w Polańczyku spędziliśmy kilka dni. Wiele rzeczy robiliśmy i na fotkach uwieczniliśmy. Wychowawcy fajni byli, dzieci z Kampinosu i Sochaczewa bawili. Foczki w basenie pływały i do sauny zagladały. Fajne były również quady, gdzie poznałeś smak zagłady. Błoto w twarz pryskało równo a Danielek nasz instruktor jechał krzywo a nie równo. Traperiada również była, gdzie zręczności nauczyła. Tu siekierka tu podkówka, łuk, lina, gwóźdź i wiatrówka. Konie szlakiem nas przewiozły i daleko w las wywiozły. Pieczątek długo szukaliśmy nawet jedną zgubiliśmy. Deski, narty pobraliśmy na Weremień ruszyliśmy. Leszek nasz instruktor "młody" w mig nauczył nas górskiej swobody. Lekcje jazdy ciężkie były upadkiem się kończyły. Żadna sztuka przetrzeć szlak, kiedy Landrovery wiozą nas. Jazda była odlotowa rzeka, dziura, korzeń, głowa. Łukasz, Daniel-kierowcy wysmienici wyciągali nas z każdej błotnicy. "Relavia" fajna była i kierowców szczególnie lubiła. Dyrektorem Piotrek jest, filmy puszcza Nam The Best! Włos kręcony, mały brzuszek- ale z Niego Łakomczuszek:)Kierowniczka - pani Renia chętnie rady nam dawała i prośby nasze spełniała. A Izunia nasza miła urok swój nam ofiarowała. Uśmiech, spokój i uroda to dla naszego pobytu osłoda. Na ognisku głośno było bo kiełbaskę nam przysmażyło. Ketchup, chleb i herbatka to była niezła dokładka. Dziękujemy bardzo Wam żegnać się już przykro nam. Jednak latem przyjedziemy i na nowo odżyjemy.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|








































Wasze komentarze Dodaj komentarz